Kindi.pl - jeden adres na każdy dziecięcy problem

Kolorystyka: Kolor domyślny Fiolet Zielony Stalowy

Idź do strony: 1 2 Następna   Ostatnia »

  • Autor
  • Wypowiedź
  • Data wysłania: 08-02-2007
  • Dziewczyny... chciałabym na podstawie waszego doświadczenia uzyskać informacje na różne tematy. Przykładowo co robiłyście podczas ciąży, a czego nie. W jaki sposób poprawiałyście sobie nastrój?? Czy byłyście aktywne fizycznie, a może zrezygnowałyście całkowicie ze wszelkiego wysiłku. Co myślicie o piciu kawy w trkcie ciąży, albo chodzeniu na basen itp. Piszcie. Wszelkie informacje są bardzo cenne. Pozdrowionka
  • Data wysłania: 08-02-2007
  • Monisia, jak czujesz się dobrze i twoja córeczka również, to wolno ci robić prawie wszystko;)) oczywiście w granicach rozsądku tj. sporty ekstremalne i imprezy alkoholowe odpadają hehe (ale tego to ci pisać nie muszę). Ja duuużo czytałam, duuużo spałam, piłam kawę taką lurkę;)), duuużo spacerowałam i czasem cosik poćwiczyłam...(basen miałam w szkole rodzenia).
  • Data wysłania: 08-02-2007
  • Monisia! Ciąża to radosne oczekiwanie a nie umartwianie się. Wszystko w granicach rozsądku - w zależności od tego jak się czujecie Ty i Dzidzia. A aktywność fizyczna, ma bardzo duże znaczenie dla kobiety w ciąży. Dzięki ćwiczeniom szybciej wrócisz do formy po narodzinach dziecka :)



g

  • Data wysłania: 09-02-2007
  • Można: cieszyć się życiem

    Nie można: słuchać wszystkich zakazów (typu "nie wolno jeść śledzi i chodzić w łańcuszku" ;))
  • Data wysłania: 09-02-2007
  • Muszę przyznać, że o łańcuszku nie słyszałam :), ale każdego dnia ktoś poucza mnie żebym nie siedziała z nogą na nogę. Podobno może to być przyczyną żylaków. Ciężko jest się tak pilnować:( Takie siedzenie jest u mnie odruchowe...
  • Data wysłania: 11-02-2007
  • A czemu właśnie nie wolno jeść śledzi. Mi mówiono żebym nie jadła wątróbki. Poza tym rzeczywiście nie wolno ponoć nosić łańcuszka, zegarka?, nie wolno patrzeć przez dziurkę od klucza, no i jak się czegoś kobitka w ciąży wystraszy to nie może łapać się za żadną część ciała.
  • Data wysłania: 12-02-2007
  • Basen - jak najbardziej. Bardzo rozluznia. Polecam tez joge dla ciezarnych (najlepiej specjalne zajecia z instruktorem). Kawa - z umiarem, lepiej nie codziennie. Watrobki lekarz mi zabronil (podobnie, jak serow plesniowych i nie pasteryzowanego mleka). Poza tym nie ograniczalam i przy drugim razie tez sie nie ograniczam. No moze tylko jesli chodzi o slodycze - staram sie jesc jak najrzadziej.
  • Data wysłania: 12-02-2007
  • o rany a ja jadłam min. tę okropną wątróbkę blee, bo miałam mało żelaza w ciąży poza tym słyszałam również o szkodliwości serów pleśniowych i ryb wędzonych...hehe z tym, że nikt nigdy nie wytłumaczył mi dlaczego należy tych produktów unikać...hm
    Karola co do jogi, przyznam, że w czasie ciąży szukałam dość intensywnie zajęć dla kobiet "ciężarnych" (hihi rozwala mnie to określenie) i poraz kolejny przekonałam się, że mieszkam w jakimś chorelnym zaścianku, żaden klub nie prowadził ww. zajęć...ostatnio szukałam możliwości poćwiczenia z Młodą, oczywiście nic z tego;))))))) aaaa to tzw. polityka prorodzinna realizowana w tym kraju, "siedź w domu, gdzie twoje miejsce kobieto";)))))))))
  • Data wysłania: 12-02-2007
  • Smiglak, w Finlandii na kobiete w ciazy nie mowi sie ciezarna tylko oczekujaca. Zdecydowanie lepiej to brzmi, co? :-)

    Sery plesniowe i niepasteryzowane mleko niosa za soba ryzyko zakazenia bakteriami (monocytogenez czy cos takiego), watrobka ma za duzo witaminy A oraz metali ciezkich. W ciazy sie jej w ogole nie zaleca, w czasie karmienia mozna jesc maksymalnie 2 razy w miesiacu.
    Acha, odnoscie kawy. Finowie pozwalaja na max. 300mg kofeiny dziennie (czyli trzy 150ml filizanki dziennie, ale to sa wariaci, jesli chodzi o ilosc spozywanej kawy, z tym, ze pija przewaznie lure).
  • Data wysłania: 13-02-2007
  • Czy któraś z was miała konflikt krwi?? :(
  • Data wysłania: 13-02-2007
  • To ja o sobie: kawę piłam, tylko niezbyt mocną ale ja nigdy mocnej kawy nie piłam. Co do ćwiczeń to ćwiczyłam ale dopiero w momencie kiedy juz zaczełam chodzić do skzoły rodzenia. Pewnie wczesniej tez mozna ale ja poprzednia ciaże poroniłam a z ta miałam ciagłe problemy wiec wolałam nie przesadzić. Piłam też czasami alkohol, oczywiście w bardzo małych ilościach winko czy piwko ale piłam. Jadłam praktycznie wszystko unikałam tylko serów pleśniowych i surowego miesa.
  • Data wysłania: 13-02-2007
  • Witam jestem tu nowa, mam na imię Dorota. Obecnie cieszymy sie naszą roczna córcią Asia, a co do nakazów i zakazów w ciąży: ciąża to coś wyjątkowego więc nie nalezy kierować się zabobonami o łańcuszkach zegarka i tak dalej... Warto jeść mniej ostro, bo czasem to może spowodować nudności a po co mieć zły humor. Mama i dzidzia to jedna całość więc co zjesz wypijesz przedostanie się do organizmu malca, zatem warto nie wpadać w żaden nałóg. A co do kawy raczej ograniczenie a gdyby były skłonności do poronień tak jak pisze Anet to wiem że to trudne ale dla dzidzi warto z nią skonczyć choćby na czas macieżyństwa, można pokusić sie o jakiś zamiennik może Inka? Znam przypadek dziewczyny która miała problemy z donoszeniem ciąży z powodu picia kilku kaw dziennie. Prosze żebys za mocno się tym nie przejmowała Monisia bo dzidziuś wszystko czuje. A gdy coś byś chciała zapytać to mogę jeszcze napisać . Hej.
  • Data wysłania: 14-02-2007
  • Nie uważam,z ekawa jest bardzo zdrowym napojem i ze w ciązy jest zalecana ale jeśli ktoś tka jak ja wypije dziennie 1 filiżankę słabiutkiej kawki z mleczkiem to uważam, ze nie zaszkodzi. Ja piłam i urodziłam zdrową córę. A co do zabobonów to uważam,z e nimi nie ma co sie przejmowac, przeciez to tylko zabobony.
  • Data wysłania: 14-02-2007
  • Z konfliktem krwi było u nas tak po porodzie dostałam szczepionkę aby mój organizm nie zwalczył 2 dziecka. A tak badania i było w porządku...
  • Data wysłania: 14-02-2007
  • w ciązy cały czas chodziłam na basen, piłam jedną kawe z mleczkiem(jak mi już przestało być niedobrze :D), piłam moją ukochana pepesi (w rozsądnej ilości szklanka dziennie), jak miałam ochotę piłam małe piwko, alebo słabiutkiego drineczka, chodziłam z małżonem do kina, do znajomych, wyjeżdżaliśmy poza Kraków...zgodnie z tym co powiedziała moja ginekolog, robiłam i jadłam wszystko co sprawiało mi radość...oczywiście z wielką ostroznością jeśli chodzi o alkohol
    zrezygnowałam z dwóch rzeczy: grania w koszykówkę i chodzenie po górach
  • Data wysłania: 15-02-2007
  • Ja miałam silną wolę i nawet instynktownie, jeszcze nie wiedząc o ciąży, przestały mnie ciągnąć fajeczki i alkohol.
    Stanowczo powiedziałma NIE alkoholowi, papierosom, sztucznym napojom.
    Uwaga, przyszłe mamy, które rozpiera energia, nie przesadzać z aktywnością, czy domowymi porządkami. Niektórym mamom w ciąży wydaje się, że góry mogą przenosić i rozpiera je energia.
    Nigdy nie wiadomo co może zaszkodzić. A w przypadku oczekiwania na dzidziusia warto robić wszystko co dla niego najlepsze.
    Zdrowe jedzonko, dużo ruchu na swierzym powietrzu i uśmiechu.
    Powodzenia
  • Data wysłania: 15-02-2007
  • jesli chodzi o mnie to w czasie ciazy oczywiscie zrezygnowalam z jakis mocniejszych trunkow typu drink, nawet nie mialam na nie ochoty, natomiast lekkie piwko czemu nie. Jadlam wszystko to na co mialam ochote, choc zauwazylam ze to co uwielbialam przed ciaza teraz nie bardzo mi smakowalo...dziwne ? Ogolnie ciaze przezywalam wspaniale zero nudnosci wymiotow. Do konca ciazy bylam aktywna , nie lezalam jak kloda w lozku...chodzilam na spacer choc juz duzo wolniej niz zawsze a chodze bardzo szybko :-) nawet w dzien kiedy malzonek odwiozl mnie do szpitala zaprawialam papryke ....Byla to moja pierwsza ciaza i naprawde jestem zdumiona ze tak dobrze wszystko poszlo wlacznie z porodem 20 szpital 22.45 urodzil sie moj kroliczek.:-)
  • Data wysłania: 16-02-2007
  • Agata jak ja Ci zazdroszczę. Ja swoją ciaże jak wspomnę to az mi sie niedobrze robi ale to dosłownie. Jak zaczęłam mieć mdłości i wymiotowac w 2 miesiacu to kończyłam jeszcze na sali porodowej:) 2 razy przez odwodnienie lezałam na patologi. Do dziś jak pomyslę to aż mną trzesie. Jednego dnai zaczęłam zapisywac ile razy zwymiotowałam, doszłam do 30 i juz wiecej nie liczyłam ale ja nawet w nocy budziłam się i biegłam do łazienki.
  • Data wysłania: 19-02-2007
  • U mnie mdłości trwały od 2 miesiąca do 4. Jednak po 4 miesiącu dobiegły końca. Przez ten czas zamiast przybierać na wadze to chudłam. Teraz często dokucza mi zgaga:( i co gorsze te zmienne nastroje, które odbijają się na przyszłym tatusiu. Nie potrafię nad nimi zapanować. Raz jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, za chwilę dopada mnie ogromny dół bez większych przyczyn....
  • Data wysłania: 06-03-2007
  • Dziewczyny, czy farbowanie włosów w czasie ciąży może źle wpłynąć na dziecko?? Ja jak do tej pory nie farbowałam, ale teraz mam taki odrost, że nie wiem, czy się nie zdecyduje.
  • Data wysłania: 13-03-2007
  • Ja sobie farbowalam i Franek jest zdrowy. teraz farby juz nie sa tak toksyczne jak kiedyc.
    Tak samo z komputerem, wyczytalam ze max 2-4 h dziennie. ja siedzialam 8 i wszystko ok. a moja gin. stwierdzila ze moze jakby to byl komputer ODRA to pewnie by zaszkodzil ale te dzisiejsze to luz :D

Idź do strony: 1 2 Następna   Ostatnia »

Odpowiedz

Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.