Kindi.pl - jeden adres na każdy dziecięcy problem

Kolorystyka: Kolor domyślny Fiolet Zielony Stalowy

« Wróć do tematów

a może tak wątek szpitalno-położniczy?? (28)

Strona główna » Forum » Ogólne » a może tak wątek szpitalno-położniczy??

Idź do strony: 1 2 Następna   Ostatnia »

  • Autor
  • Wypowiedź
  • Data wysłania: 05-01-2007
  • Co wy na to żeby skrobnąć kilka słów gdzie rodziłyście i jak było?? Ja mogę zacząć:
    Rodziłam w szpitalu miejskim w Świętochłowicach - POLECAM pomimo ze poród był koszmarny - głównie dlatego że trwał 2 tygodnie... Młody nie chciał opuszczac mego łona pomimo próśb i gróźb. W końcu po kilku kroplówkach, zastrzykach i innych ruszyło. Trwało 10 godzin bóli krzyżowych i... zakończyło sie cc niestety. Powód - brak postępu porodu (3 cm rozwarcia). Jak sie póżniej okazało Młody zrobił sobie szczelny szaliczek z pępowiny i nie miał szans sie naturalnie urodzić (tak na marginesie mądra bestia - zaklinował sie w kanale rodnym i trzymała sie mocno żeby go przypadkiem ta wredna macica nie wypchała). Generalnie szpital fantastyczny - przez 2 tygodnie pobytu dokładnie poznałam personel i jak juz Młody sie urodził to stał sie wydarzeniem - wszyscy przychodzili go oglądać - bo niektórzy myśleli że poprostu jestem gruba i tylko udaję ciążę. A cc wcale nie jest takie złe - po 14 godzinach zasuwałam juz po korytarzu i tylko śmiać się i kichać nie mogłam..

g

  • Data wysłania: 05-01-2007
  • dobry pomysł i cenne informacje, ale mam ALE :P bez sensu robić bazę informacji na forum. Lepiej byłoby zrobić to gdzieś poza nim - może założyciele kindi coś wymyślą? miejsce w kindi, gdzie można stworzyć prawdziwą bazę szpitalną, opiekunkową, przedszkolną. ginekologów, zabaw dla dzieci, sklepów internetowych itp itd...
  • Data wysłania: 05-01-2007
  • też można..
  • Data wysłania: 05-01-2007
  • można coś takiego założyć na "grupie"

    ja rodziłam przez cc na Kopernika w Krakowie, jestem b.zadowolona, na drugi dzień już wstałam i też kichać ani się śmiać nie mogłam-a przy moim mężu to trudne zadanie, bo wesoły osobnik jest :D
  • Data wysłania: 05-01-2007
  • czesc ja trafilam do szpitala bo mialam zatrucie ciazowe to bylo 2 tygodnie przed terminem i akurat trafilo sie ze szpital w moim miescie mial remontowac porodowke w terminie mojego porodu wiec trafilam do wojewodzkiego w tychach
    jak dla mnie super polezalam jeden dzien a na nastepny poszlam rodzic bo jakos tak mi sie mokro zrobilo no okazalo sie ze mam juz 2 cm rozwarcia w sumie poszlo szybko 3 godzinki i oliwka wyskoczyla na nastepny dzien juz siedzialam zadnego ciecia krocza bo w sumie to moje slicznosci bylo malenkie tylko 2350 i 47 cm
    a teraz cos smieszne albo i wcale zalezy jak patrzec bo na szczescie ....
    oliwke zabrali mi na badania z pietki czy nie ma tam feny...(ciezko poprawnie napisac)no i przywoza mi dziecko ale to nie moje dzidziunko tylko jakies wielkie lyse i na dokladke zolte dziecko (oliwka nie miala zoltaczki ze dodoadam) mowie jej ze to nie moje a ona sie upiera ze moje no i na szczescie okazalo sie ze pielegniarka pomylila sale i za chwilke dostalam z powrotem mojego skarbka
  • Data wysłania: 06-01-2007
  • to i może ja się podzielę moimi doświadczeniami...rodziłam w szpitalu w Siemianowicach Śl., wcześniej uczczęszczałam do przyszpitalnej szkoły rodzenia, także z grubsza wiedziałam jakie warunki zastanę na oddziale położniczym i noworodkowym. Poród trwał niecałe 6h , niestety nie mogłam urodzić w wodzie, tak jak to sobie wcześniej zaplanowałam (pod koniec ciąży powstały przeciwskazania), ale i tak byłam zadowolona. Przede wszystkim trafiliśmy z nieM na wspaniałą położną, która dawała mi wiele cenych wskazówek, mogłam swobonie poruszać się po sali, w której rodziłam, brać prysznic, zmieniać pozycję aby zmniejszyć ból i korzystać ze sprzętu typu piłka, worek itd. W końcowej fazie porodu poproszono mnie o wejście na łóżko ginekologiczne, ale i tam położna robiła wszystko aby córeczka przyszła na świat szybko i sprawnie. Kiedy urodziłam nasze maleństwo położono mi ją na brzuchu, a następnie tata udał się z nią na badania. Ja po urodzeniu łożyska (oczywiście nadal leżąc na łóżku), dołączyłam do nich, gdzie przystawono mi po raz pierwszy córeczkę do piersi;) W zasadzie od tej chwili byłyśmy nierozłączne...a w trzeciej dobie udało się nam szczęśliwie wrócić razem do domu. Ot i cała historia;)
  • Data wysłania: 07-01-2007
  • no witam krajanki - Tychy, Siemianowice Śl - super może założymy grupę - "śląskie dziewczyny" albo jakoś tak??
  • Data wysłania: 08-01-2007
  • Witam! Rzeczywiście same ślązaczki na razie! Ja równiez rodziłam w Siemianowicach i także chciałam rodzić w wodzie. Niestety nie udało mi się, ponieważ woda osłabiła skurcze i wolałam nie ryzykować powtórnego "zanurzenia" ;) Pomimo bólu i cierpienia poród wpominam dobrze i smiało mogę sie podpisać pod postem smiglak. Pozdrawiam
  • Data wysłania: 08-01-2007
  • cześć wojtfran, a jesteś może przypadeczkiem z Siemianowic? Kiedy rodziłaś?
  • Data wysłania: 08-01-2007
  • mamajasia mam podobne doświadczenia, też brak postępu porodu tylko przy 9 cm rozwarcia - cc, ach koszmar jeszcze teraz, po roku mam problem z mówieniem o tym :( rodziłam w Dąbrowie Tarn. miło tu u Was ale ja jestem małopolską mamą :( pozdrawiam
  • Data wysłania: 08-01-2007
  • małopolskie mamy też są fajne!!!!
  • Data wysłania: 08-01-2007
  • a ja mam super znajomych na Śląsku :))
  • Data wysłania: 09-01-2007
  • Hej!
    Smiglak jestem z Chorzowa, a w Siemianowicach rodziłam w styczniu 2006, prawie okrągły roczek temu:)
  • Data wysłania: 09-01-2007
  • hej;), no to przed twoją pociechą pierwsze urodziny!, zapraszamy do grupy założonej przez mamęjasia "fajne śląskie dziewczyny" pozdrawiam;)
  • Data wysłania: 09-01-2007
  • do wojtfran:
    cześć,mieszkam na granicy Bytomia z Chorzowem. Gdzie w Chorzowie mieszkasz?
  • Data wysłania: 10-01-2007
  • hehe slazaczka to ze mnie raczej nie jest bo ja z oswiecimia jestem ale w sumie to calkiem niedaleko pozdrawiam
  • Data wysłania: 10-01-2007
  • oświęcim zaakceptowany - możesz być ślązaczką z oświćeimia
  • Data wysłania: 11-01-2007
  • Do mamyjasia:
    witaj! mieszkam na granicy chorzowa i katowic, na klimzowcu. Ale w sumie i tak nie daleko!
    Pozdrawiam
  • Data wysłania: 11-01-2007
  • ja to mam pecha! mieszkam na granicy trzech województw (małopolskie, świętokrzyskie i podkarpackie) a tu taka fajna grupa ze Śląska a ja się załapać nie moge!
  • Data wysłania: 11-01-2007
  • możesz, możesz!! zostaniesz mianowana honorową ślązaczką
  • Data wysłania: 11-01-2007
  • Wielkie Dzięki mamojasia bo ani mam małopolskich nie widzę ani listopadowych 2005 a u Was tak miło :) a tą honorową ślązaczką to się znajomym ze Śląska pochwalę hihi, a swoją drogą to z komentarzem do Twojego bloga to się od rana dobijam i nic (albo ja nie umiem albo coś nie działa) pozdrawiam

Idź do strony: 1 2 Następna   Ostatnia »

Odpowiedz

Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.